Technologiczna cyberwioska

Wydaje się, że w dobie mediów społecznościowych reprezentowanych przez twory takie, jak Facebook, Instagram czy Snapchat wszelkie formy budowania cyfrowych klanów opartych o strukturę forum to archaizm i czyste szaleństwo. Projekt przygotowany dla firmy Lenovo udowodnia, że czasem warto pójść pod prąd.

LenovoZone to agregator treści związanych z marką Lenovo, które odwiedza miesięcznie 170-180 tys. użytkowników. I nie jest to ruch wygenerowany działaniami płatnymi – przeważającą jego część stanowią wizyty organiczne (90%). Internauci spędzają przeciętnie w serwisie 3 minuty. Jak udało się osiągnąć taki rezultat?

image

Najpierw potrzeba

Błędem popełnianym przez marketerów i agencje jest szukanie skutecznych rozwiązań na niewłaściwe problemy. Czasem ważniejsze jest, by znaleźć odpowiedni problem, zrozumieć jego genezę, a dopiero później określić antidotum. Historia LenovoZone to opowieść pełna kolejnych iteracji i riserczu poprzedzającego działania. A kwestia, od której zaczęła się nasza przygoda, była stosunkowo błaha – użytkownicy (aktualni i potencjalni) nie mieli dostępu do skonsolidowanego, oficjalnego źródła informacji od marki, miejsca wymiany doświadczeń o produktach. Pierwsza myśl – stwórzmy bloga! Ale zaraz, czy aby na pewno tego potrzebują internauci?

Zrozumieć problem

Stawiane pytania doprowadziły do konkluzji, że realizacja pomysłu na blog skończy się uruchomieniem strony pełnej korporacyjnych treści, a ruch na niej podtrzymywany byłby sztucznie wyłącznie kampaniami reklamowymi. „Chyba nie o to nam chodzi”, skonstatowaliśmy wspólnie z klientem i postanowiliśmy sprawdzić, o czym dyskutują miłośnicy technologii w sieci. Wykorzystaliśmy do tego analizę zapytań w Google, by wyselekcjonować 100 najpopularniejszych zagadnień nurtujących cyfrowych surferów. Następnie wyodrębniliśmy wątki związane bezpośrednio z produktami klienta oraz poboczne zagadnienia technologiczne. Od początku nasz zamiar był jasny – chcieliśmy powołać do życia coś więcej, niż repozytorium materiałów reklamowych, wypełniając lukę w przestrzeni hubem, gdzie znajdą się zarówno utylitarne treści kierowane do właścicieli urządzeń Lenovo, jak i te adresujące potrzeby pozostałej grupy internautów, zainteresowanych zagadnieniami z obszaru PC.

image

Egzekucja (bez ofiar)

Kiedy mieliśmy już jasność co do tematyki, przyszła refleksja: kto ma być autorem contentu? Uznaliśmy, że najlepiej, jeśli będą to sami użytkownicy, wówczas wiarygodność dyskusji zwiększy się znacząco. Tylko jak ich do tego przekonać? Insightem, jakim się posłużyliśmy, była motywacja stojąca za tzw. „heavy userami”, doświadczonymi użytkownikami, obytymi technologicznie tubylcami, którymi chcieliśmy zasiedlić naszą cyberwioskę i od razu nadać im obywatelstwo. Owa starszyzna lubi bowiem chwalić się swoją wiedzą i być za przejawy elokwencji nagradzana – i nie zawsze muszą to być supercenne materialnie nagrody! Przykładem takiej społeczności jest stackexchange.com, agregator silosów tematycznych poświęconych różnym dziedzinom wiedzy – od informatyki, przez matematykę, po szachy i języki obce. Tam każdy chce zaznaczyć swe kompetencje i piąć się po wirtualnej drabinie odznak. Wówczas, w 2014 roku, gdy wspólnie z klientem doszliśmy do wniosku, że chcemy na początek uruchomić platformę opartą o mechanizm grywalizacji, który przyniesie nam UGC (user-generated-content), trudno było o gotowe rozwiązania IT, odpowiadające naszym oczekiwaniom. Szukaliśmy gotowego frameworka, pozwalającego zaimplementować mechanikę znaną z quora.com i wpadliśmy na sugester.pl, aplikację webową typu Q+A opracowaną przez ekipę Radgost. System miał już skonfigurowaną defaultowo grywalizację, którą my jedynie nieco zmodyfikowaliśmy. Wprowadziliśmy geekową nomenklaturę i nagrody godne rasowego nerda.

image

Zasady zabawy były proste: 100 pytań, każdy zarejestrowany mógł odpowiadać, wartościowe posty były nagradzane punktami przez społeczność oraz przez ekspertów (w jednego z naszych pierwszych jurorów wcielił się Przemysław Pająk, red. naczelny https://www.spidersweb.pl).

Rezultaty i follow-up

Po 4 tygodniach akcji mieliśmy 2 tysiące zarejestrowanych graczy, ponad 6 tysięcy odpowiedzi i prawie 40 tysięcy oddanych głosów. Pierwsze zadanie zostało wykonane. Drugie jednak było trudniejsze: jak sprawić, by aktywność userów nie wygasła zaraz po zakończeniu aktywacji i rozdaniu nagród rzeczowych?

image

Po pierwsze, nie bez powodu wybraliśmy aplikację, której struktura miała charakter forumowy i która na starcie pomagała nam pozycjonować platformę, co miało przełożyć się na naturalny ruch z searcha. Po drugie, potrzebowaliśmy kolejnych aktywacji i dodatkowych bodźców (czyt. pogłębionych treści). Tak narodził się pomysł, by zbudować LenovoZone.pl – combo bloga, wyszukiwarki produktów i forum.

Wielka migracja i miksacja

W momencie wykonywania misji dysponowaliśmy forum na Sugesterze i blogiem (raczkującym) na WordPressie. Chcieliśmy dołożyć tam jeszcze agregator aplikacji oraz wyszukiwarkę produktów, a całość połączyć nicią programu premiującego użytkowników za aktywność. Forum przenieśliśmy na klasyczny (i stary jak internet) opensource’owy silnik phpBB, a grywalizacja oraz nowe byty contentowe (dział Aplikacje + dział Produkty) powstały w oparciu o autorski CMS. By nie tracić indeksacji, wykonaliśmy przekierowania 301. Decyzja o migracji została wykonana w odpowiednim momencie, kiedy społeczność na sugesterze była w zaawansowanym stadium rozwoju, ale pozwalała na sprawne przeniesienie całości na nowy serwer i nowe silniki.

Obecnie 2-osobowy zespół w agencji FFW na co dzień dokonuje bieżących aktualizacji serwisu, które mają wspomagać jego działanie, począwszy od zmian w UX, prac nad szybkością ładowania, przez moderacje (btw. power userzy mają uprawnienia administratorskie i pomagają nam porządkować forum), aż po dostarczanie wartościowych, poradnikowych artykułów IT (know-how/tips + tricks).

image

Aktualne statystyki LenovoZone:
https://issuu.com/ffwcommunication/docs/lenovo_zone_ffw_communication

Jak Ci się podobał nasz artykuł?

Przepraszamy,
ta funkcja jest obecnie niedostępna.